Wyszukiwanie

Wyniki wyszukiwania

Julian Tuwim, jesień, w języku: polski Wyczyść filtry

MarzycielskiJulian Tuwim

Wspomnienie

Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła. To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, Która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, Gdym wracał zdyszany ze szkoły, A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina Nieśmiertelnik żółty — październik. To ty, to ty, moja jedyna, Przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, W parku płakałem szeptanemi słowy. Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny, Od mimozy złotej — majowy.
MarzycielskiJulian Tuwim

Strofy o późnym lecie

Zobacz, ile jesieni! Pełno, jak w cebrze wina. A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna. Nazłociło się liści, Że koszami wynosić, A trawa jaka bujna, Aż się prosi, by kosić. Lato w butelki rozlane Na półkach słodem się burzy. Zaraz korki wysadzi, Już nie wytrzyma dłużej. A tu uwiędem narasta Winna, jabłeczna pora, Czerwienna, trawiasta, liściasta, W szkle pękatego gąsiora.