Cuda miłości
Przebóg! jak żyję, serca już nie mając? Nie żyjąc, jako ogień w sobie czuję? Jeśli tym ogniem sam się w sobie psuję, Czemuż go pieszczę, tak się w nim kochając?
Tak w płaczu żyję; wśród ognia pałając, Czemu wyszuszyć ogniem nie próbuję Płaczu? Czemu jak z ogniem, postępuję, Że go nie gaszę, w płaczu opływając?
Ponieważ wszystkie w oczach u dziewczyny Pociechy, czemuż muszę od nich stronić? Czemu zaś na te narażam się oczy?
Cuda te czyni miłość, jéj-to czyny, Którym ktoby chciał rozumem się bronić, Tem prędzej w sidło z rozumem swym wskoczy.
Jan Andrzej Morsztyn