Most read ▸
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Do pieca. miłosny zeszycie!
Do pieca, listy — stos cały!
A żeście z ognia powstały,
więc w ogień się obrócicie!
Przebóg! jak żyję, serca już nie mając?
Nie żyjąc, jako ogień w sobie czuję?
Jeśli tym ogniem sam się w sobie psuję,
Czemuż go pieszczę, tak się w nim kochając?
Tak w płaczu żyję; wśród ognia pałając,
Czemu wyszuszyć ogniem nie próbuję
Płaczu? Czemu jak z ogniem, postępuję,
Że go nie gaszę, w płaczu opływając?
Ponieważ wszystkie w oczach u dziewczyny
Pociechy, czemuż muszę od nich stronić?
Czemu zaś na te narażam się oczy?
Cuda te czyni miłość, jéj-to czyny,
Którym ktoby chciał rozumem się bronić,
Tem prędzej w sidło z rozumem swym wskoczy.