Radosne wiersze

Radosne wiersze — zbiór najlepszych utworów na Poemship.

RadosnyMaria Konopnicka

Nasza czarna jaskółeczka

Nasza czarna jaskółeczka Przyleciała do gniazdeczka Przez daleki kraj! Bo w tem gniazdku się rodziła, Bo tu jest jej strzecha miła, Bo tu jest jej raj! A ty, czarna jaskółeczko, Nosisz piórka na gniazdeczko, Ścielesz dziatkom je! Ściel-że sobie, ściel, niebogo, Chłopcy pójdą swoją drogą, Nie ruszą go, nie!
RadosnyMaria Konopnicka

Na fujarce

A paścież mi się owieczki W tej bujnej trawce. Niechaj-że ja sobie pogram Na tej ligawce: Oj da dana! Oj da dana! Na tej ligawce. A tam w polu porykują Dwie krówki nasze, Dziwują się graniu memu, Choć mają paszę. Oj da dana! Oj da dana! Choć mają paszę. Dziękuję ci, mój braciszku, Mój ty jedyny, Żeś wykręcił fujareczkę Dla mnie z wierzbiny.
RadosnyJulian Tuwim

Nauka

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości, Logarytmów, wzorów i formułek, Z kwadracików, trójkącików i kółek Nauczali mnie nieskończoności. Rozprawiali o „cudach przyrody”, Oglądałem różne tajemnice: W jednem szkiełku „życie w kropli wody” W innem zaś — „kanały na księżycu”. Mam tej wiedzy zapas nieskończony: 2πR i H2SO4, Jabłka, lampy, Crookes’y i Newtony, Azot, wodór, zmiany atmosfery. Wiem o kuli, napełnionej lodem, O bursztynie, gdy się go pociera... Wiem, że ciało, pogrążone w wodę Traci tyle, ile... etcetera.
RadosnyJulian Tuwim

Dwa wiatry

Jeden wiatr — w polu wiał, Drugi wiatr — w sadzie grał: Cichuteńko, leciuteńko, Liście pieścił i szeleścił, Mdlał... Jeden wiatr — pędziwiatr! Fiknął kozła, plackiem spadł, Skoczył, zawiał, zaszybował, Świdrem w górę zakołował I przewrócił się i wpadł Na szumiący senny sad, Gdzie cichutko i leciutko Liście pieścił i szeleścił Drugi wiatr... Sfrunął śniegiem z wiśni kwiat, Parsknął śmiechem cały sad,
RadosnyJulian Tuwim

Do krytyków

Zwykłem jeździć, szanowni panowie, Na przedniej platformie tramwaju! Miasto nawskroś mnie przeszywa! Co ja tam wszystko mam w głowie: Pędy, zapędy, ognie, ogniwa, Wesoło w czubie i w piętach, A najweselej na skrętach, Na skrętach — koliście Zagarniam zachwytem ramienia, A drzewa w porywie natchnienia Szaleją wiosenną wonią, Z radości pęka pąkowie, Ulice na alarm dzwonią, Maju, maju! – — Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju, Wielce szanowni panowie!
RadosnyJan Kochanowski

O doktorze Hiszpanie

Nasz dobry Doktor spać się od nas bierze, Ani chce z nami doczekać wieczerze: Daycie mu pokóy: naydziem go w pościeli, A sami przed się bywaymy weseli. Już po wieczerzy: pódźmy do Hiszpana, Ba wierę pódźmy: ale nie bez dzbana. Puszczay Doktorze towarzyszu miły Doktor nie puścił, ale drzwi puściły. Jedna nie wadzi, dayci Boże zdrowie, By ieno iedna, Doktor na to powie: Od iedney przyszło aż więc do dziewiąci, A Doktorowi mózg się we łbie mąci. Trudny (powiada) móy rząd z temi pany, Szedłem spać trzeźwo, a wstanę piiany.
RadosnyJan Kochanowski

Na nabożną

Jeśli nie grzeszysz, iako mi powiadasz, Czego się, miła, tak często spowiadasz?
RadosnyBolesław Leśmian

Zmory wiosenne

Biegnie dziewczyna lasem. Zieleni się jej czas... Oto jej włos rozwiany, a oto — szum i las! Od mrowisk słońce dymi we złotych kurzach — mgłach, A piersi jej rozpiera majowy, cudny strach! Śnił się jej dzisiaj w nocy wilkołak w głębi kniej, I dwaj rycerze zbrojni i aniołowie trzej! Śnił się jej śpiew i pląsy i wszelki ptak i zwierz! I miecz i krew i ogień! Sen zbiegła wzdłuż i wszerz!... A teraz biegnie w jawę, przez las na lasu skraj, — A za nią — Maj drapieżny! Spójrz tylko — tygrys-maj!... Dziewczyna płonie gniewem... zaciska białą pięść... A wkoło pachną kwiaty... Szczęść, Boże, kwiatom szczęść! A w koło pachną kwiaty, słońcem się dławi zdrój! Purpura — zieleń — złoto! Rozkwitów szał i bój!
RadosnyAleksander Fredro

Paweł i Gaweł

Paweł i Gaweł w jednym stali domu, Paweł na górze, a Gaweł na dole, Paweł spokojny, nie wadził nikomu, Gaweł najdziksze wymyślał swawole. Ciągle polował po swoim pokoju: To pies, to zając — między stoły, stołki Gonił, uciekał, wywracał koziołki, Strzelał i trąbił i krzyczał do znoju. Znosił to Paweł, nareszcie nie może; Schodzi do Gawła i prosi w pokorze: Zmiłuj się Waćpan, poluj ciszej nieco, Bo mi na górze szyby z okien lecą. A na to Gaweł: Wolnoć Tomku W swoim domku. Cóż było mówić? Paweł ani pisnął, Wrócił do siebie i czapkę nacisnął.
RadosnyAdam Asnyk

Ranek w górach

Wyzłocone słońcem szczyty Już różowo w górze płoną, I pogodnie lśnią błękity Nad pogiętych skał koroną. W dole — lasy skryte w cieniu Toną jeszcze w mgle perłowéj, Co w porannem oświetleniu Mknie się zwolna przez parowy. Lecz już wietrzyk mgłę rozpędza, I ta rwie się w chmurek stada... Jak pającza, wiotka przędza, Na krawędziach skał osiada; A z pod sinej tej zasłony Świat przegląda coraz szerzej, Z nocnych, cichych snów zbudzony, Taki jasny, wonny, świeży!
Radosne wiersze | Poemship