Wilczki
Pstry jeden, czarny drugi, a bury najmniejszy, Trzy wilczki wadziły się, który z nich piękniejszy. Mówił pierwszy: ja rzadki. Mówił drugi: ja gładki. Mówił trzeci: ja taki, jak i pani matka. Trwała zwadka. Wtem wilczyca nadbiegła, Gdy w niezgodzie postrzegła, Cóżto, rzecze: same w lesie Wadzicie się! Więc one w powieść, jak się rzecz działa. Gdy wysłuchała,
Idzie tu wam o skórę, rzekła, miłe dzieci, Która zdobi, która szpeci. Nasłuchałam się tego już to razy kilka, Nie przystoi to na wilka Wcale. Ale Jak będziecie tak w kupie Dysputować się głupie: Wiecie, kto nie zbłądzi? Oto strzelec was pozwie, a kuśnierz osądzi.