Bakczysaraj — Streszczenie

Adam MickiewiczKontemplacyjny

Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina! Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia, Sofy, trony potęgi, miłości schronienia, Przeskakuje szarańcza, obwija gadzina.

Skróś okien różnofarbnych powoju roślina, Wdzierając się na głuche ściany i sklepienia, Zajmuje dzieło ludzi w imię przyrodzenia I pisze Baltazara głoskami »Ruina«.

W środku sali wycięte z marmuru naczynie; To fontanna haremu: dotąd stoi cało, I perłowe łzy sącząc, woła przez pustynie:

Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało? Wy macie trwać na wieki, źródło szybko płynie; O! hańbo, wyście przeszły, a źródło zostało...

Pokaż cały wierszZwiń wiersz

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Opuszczony pałac chanów Girajów w Bakczysaraju robi wrażenie sceny po katastrofie: po salach, tronach i wejściach, przed którymi niegdyś pochylali czoła baszowie, biegają teraz szarańcze i węże. Powój wdziera się na ściany i sklepienia, a natura zdaje się celowo wypisywać na dziele człowieka słowo „Ruina”. W centrum tego zniszczenia stoi jednak nietknięta marmurowa fontanna haremu. Sączy krople wody jak perłowe łzy i w pustce pyta, gdzie podziały się miłość, potęga i chwała. W tej skardze brzmi gorzka ironia: to, co ludzkie i wyniosłe, minęło, a krucha woda trwa dalej. Osoba mówiąca patrzy na ruiny z melancholią i smutkiem; czuje, że ludzkie ambicje są nietrwałe wobec obojętnego rytmu natury. Całość buduje nastrój ciszy, pustki i cichej medytacji o przemijaniu.

Przeczytaj też

Więcej autora: Adam Mickiewicz

Wszystkie wiersze
MarzycielskiAdam Mickiewicz

Pielgrzym

U stóp moich kraina dostatków i krasy, Nad głową niebo jasne, obok piękne lice; Dlaczegoż stąd ucieka serce w okolice Dalekie, i niestety! jeszcze dalsze czasy?
MarzycielskiAdam Mickiewicz

Do samotności

Samotności! do ciebie biegnę jak do wody Z codziennych życia upałów; Z jakąż rozkoszą padam w jasno-czyste chłody Twych niezgłębionych kryształów!
SmutnyAdam Mickiewicz

Grób Potockiej

W kraju wiosny, pomiędzy rozkosznymi sady, Uwiędłaś, młoda różo, bo przeszłości chwile, Ulatując od ciebie jak złote motyle, Rzuciły w głębi serca pamiątek owady.