Motyl
dotknęłam pana jak motyl egretą przepraszam to było niechcący pan jest jak czarny irys smukły i gorący zapomniałam że jestem kobietą
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
dotknęłam pana jak motyl egretą przepraszam to było niechcący pan jest jak czarny irys smukły i gorący zapomniałam że jestem kobietą
To krótka scena przypadkowego zetknięcia. Bohaterka dotyka mężczyznę bardzo lekko, jak motyl, który delikatnym muśnięciem ledwo daje znać o swojej obecności. Od razu przeprasza i podkreśla, że stało się to niechcący, ale w tym geście czuć coś więcej: zaciekawienie i fascynację.
Lire le résumé complet