Motyl — Streszczenie

dotknęłam pana jak motyl egretą przepraszam to było niechcący pan jest jak czarny irys smukły i gorący zapomniałam że jestem kobietą

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

To krótka scena przypadkowego zetknięcia. Bohaterka dotyka mężczyznę bardzo lekko, jak motyl, który delikatnym muśnięciem ledwo daje znać o swojej obecności. Od razu przeprasza i podkreśla, że stało się to niechcący, ale w tym geście czuć coś więcej: zaciekawienie i fascynację. Mężczyzna jawi się jej jako smukły i gorący niczym czarny irys — to zestawienie łączy wytworność z żarem. Ostatnie słowa, że zapomniała, iż jest kobietą, brzmią jak ciche zaskoczenie samą sobą. Dotyk uświadomił jej własną kobiecość i napięcie między nimi. Nastrój jest intymny, lekko zawstydzony, a zarazem zmysłowy; delikatność motyla spotyka się tu z gorącem ciemnego kwiatu i tworzy ulotną chwilę pożądania oraz skrępowania.

Read also

More by Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

All poems
ContemplativeMaria Pawlikowska-Jasnorzewska

La précieuse

Widzę cię, w futro wtuloną, wahającą się nad małą kałużą z chińskim pieskiem pod pachą, z parasolem i z różą... I jakżeż Ty zrobisz krok w nieskończoność?
SadMaria Pawlikowska-Jasnorzewska

Ja

Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. Niema go nigdzie. Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie. Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie, choć było tak kochane i rozpieszczone.
RomanticMaria Pawlikowska-Jasnorzewska

Nike

Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki o miłości nieuciszona! Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim wyciągając odcięte ramiona...