Do młodych
Szukajcie prawdy jasnego płomienia, Szukajcie nowych, nieodkrytych dróg! Za każdym krokiem w tajniki stworzenia Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia I większym staje się Bóg!
Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mytów, Choć rozproszycie legendowy mrok, Choć mgłę urojeń zedrzecie z błękitów, — Ludziom niebiańskich nie zbraknie zachwytów, Lecz dalej sięgnie ich wzrok.
Każda epoka ma swe własne cele I zapomina o wczorajszych snach: Nieście więc wiedzy pochodnię na czele I nowy udział bierzcie w wieków dziele, — Przyszłości podnoście gmach!
Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, Choć macie sami doskonalsze wznieść: Na nich się jeszcze święty ogień żarzy, I miłość ludzka stoi tam na straży, I wy winniście im cześć!
Ze światem, który w ciemność już zachodzi Wraz z całą tęczą idealnych snów, Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi: I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi, W ciemnościach pogasną znów!