Ja ciebie kocham! — Streszczenie

Adam AsnykRomantyczny

„Ja ciebie kocham!” Ach, te słowa Tak dziwnie w mojem sercu brzmią! Miałażby wrócić wiosna nowa I zbudzić kwiaty, co w niem śpią? Miałbym w miłości cud uwierzyć? Jak Łazarz z grobu mego wstać? Młodzieńczy, dawny kształt odświeżyć, Z rąk twoich nowe życie brać?

„Ja ciebie kocham!” Czyż być może? Czy mnie nie zwodzi złudzeń moc? Ach nie! bo jasną widzę zorzę I pierzchającą widzę noc, I wszystko we mnie inne, świeże! Zwątpienia w sercu stopniał lód, I znowu pragnę — kocham — wierzę — Wierzę w miłości wieczny cud!

„Ja ciebie kocham!” Świat się zmienia, Zakwita szczęściem od tych słów, I tak jak w pierwszych dniach stworzenia Przybiera ślubną szatę znów! A dusza skrzydła znów dostaje: Już jej nie ściga ziemski żal — I w elizejskie leci gaje I tonie pośród światła fal!

Pokaż cały wierszZwiń wiersz

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Monolog otwiera powtórzone wyznanie: „Ja ciebie kocham!”. Dla bohatera te słowa brzmią niemal niewiarygodnie, jak zapowiedź powrotu wiosny do serca, w którym od dawna panował chłód. Sam porównuje się do Łazarza wstającego z grobu i pyta, czy może na nowo przyjąć miłość. Widać wyraźne przejście od wątpliwości ku zachwytowi — najpierw boi się złudzeń, ale jasna zorza i pierzchająca noc potwierdzają odmianę. Zwątpienie w nim topnieje, wraca wiara w miłosny cud, a cały świat zdaje się rozkwitać i przybierać ślubną szatę jak w pierwszych dniach stworzenia. Dusza odzyskuje skrzydła, uwalnia się od ziemskiego żalu i unosi w światło. Nastrój jest więc coraz bardziej ekstatyczny: od ostrożnego zdziwienia po radosne, niemal religijne odrodzenie.

Przeczytaj też

Więcej autora: Adam Asnyk

Wszystkie wiersze
NatchnionyAdam Asnyk

Do młodych

Szukajcie prawdy jasnego płomienia, Szukajcie nowych, nieodkrytych dróg! Za każdym krokiem w tajniki stworzenia Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia
RomantycznyAdam Asnyk

Jednego serca! tak mało, tak mało

Jednego serca! tak mało, tak mało! Jednego serca trzeba mi na ziemi! Coby przy mojem miłością zadrżało: A byłbym cichym pomiędzy cichemi.
RadosnyAdam Asnyk

Ranek w górach

Wyzłocone słońcem szczyty Już różowo w górze płoną, I pogodnie lśnią błękity Nad pogiętych skał koroną.