Do Laury — Streszczenie

Ledwiem ciebie zobaczył, jużem się zapłonił, W nieznanem oku dawnej znajomości pytał; I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwitał, Jak z róży, której piersi zaranek odsłonił.

Ledwieś piosnkę zaczęła, jużem łzy uronił; Twój głos wnikał do serca i za duszę chwytał; Zdało się, że ją anioł po imieniu witał, I w zegar niebios chwilę zbawienia zadzwonił.

O luba! niech twe oczy przyznać się nie boją! Jeśli cię mem spojrzeniem, jeśli głosem wzruszę, Nie dbam, że los i ludzie przeciwko nam stoją,

Że uciekać i kochać bez nadziei muszę! Niech ślub ziemski innego darzy ręką twoją, Tylko wyznaj, że Bóg mi poślubił twą duszę!...

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

To intymne wyznanie miłosne, w którym bohater od pierwszego spotkania czuje z Laurą tajemniczą więź. Sam widok dziewczyny wywołuje rumieniec, a jej śpiew wzrusza go do łez; głos wydaje mu się anielskim powitaniem duszy. Uczucie ma charakter niemal mistyczny: nie chodzi tylko o ciało czy ziemski związek, lecz o powinowactwo dusz. Mówiący wie, że los i ludzie są przeciwko niemu, że musi uciekać i kochać bez nadziei na małżeństwo. Mimo to prosi ukochaną tylko o jedno: aby przyznała, że ich dusze zostały sobie przeznaczone przez Boga, nawet jeśli jej rękę otrzyma kto inny. Nastrój jest jednocześnie żarliwy i smutny – pełen tęsknoty, pokory i rezygnacji, ale też duchowej pewności.

Read also

More by Adam Mickiewicz

All poems
DreamyAdam Mickiewicz

Do samotności

Samotności! do ciebie biegnę jak do wody Z codziennych życia upałów; Z jakąż rozkoszą padam w jasno-czyste chłody Twych niezgłębionych kryształów!
RomanticAdam Mickiewicz

Rozmowa

Kochanko moja! na co nam rozmowa? Czemu, chcąc z tobą uczucia podzielać, Nie mogę duszy prosto w duszę przelać? Za co ją trzeba rozdrabiać na słowa,
ContemplativeAdam Mickiewicz

Bakczysaraj

Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina! Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia, Sofy, trony potęgi, miłości schronienia, Przeskakuje szarańcza, obwija gadzina.