Stepy akermańskie — Streszczenie

Adam MickiewiczMarzycielski

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu; Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi: Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam koralowe ostrowy burzanu.

Już mrok zapada, nigdzie drogi, ni kurhanu; Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi; Tam zdala błyszczy obłok, tam jutrzenka wschodzi... To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu!

Stójmy!... Jak cicho!... Słyszę ciągnące żórawie, Którychby nie dościgły źrenice sokoła; Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie,

Kędy wąż ślizką piersią dotyka się zioła... W takiej ciszy tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z Litwy... Jedźmy, nikt nie woła!

Pokaż cały wierszZwiń wiersz

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Podróżny przemierza rozległy, suchy step i czuje się, jakby płynął po oceanie: wóz zanurza się w trawach niczym łódka, wokół falują łąki i kwiaty, a kępy burzanu wyglądają jak koralowe wyspy. Step staje się w tym obrazie żywiołem płynnym, bezbrzeżnym i pozbawionym stałych punktów. Gdy zapada mrok, nie widać drogi ani kurhanu, więc wędrowiec szuka gwiazd jako przewodniczek. Daleki błysk okazuje się nie gwiazdą, lecz Dniestrem i światłem portu w Akermanie.

Potem następuje moment zupełnej ciszy: słychać ciągnące żurawie, ruch motyla na trawie, pełzanie węża. W tej ogromnej, obcej przestrzeni podróżny wytęża słuch tak mocno, że chciałby usłyszeć głos z rodzinnej Litwy. Końcowe „nikt nie woła” odsłania samotność i tęsknotę. Zachwyt nad egzotyką stepu miesza się tu z bólem oddalenia od domu; im piękniejsza i cichsza okazuje się ta przestrzeń, tym dotkliwiej brzmi brak rodowitego głosu. To zarazem obraz podróży i samotności w obcym, choć urzekającym krajobrazie.

Przeczytaj też

Więcej autora: Adam Mickiewicz

Wszystkie wiersze
SmutnyAdam Mickiewicz

Polały się łzy me czyste, rzęsiste

Polały się łzy me czyste, rzęsiste, Na me dzieciństwo sielskie, anielskie, Na moją młodość górną i durną, Na mój wiek męski, wiek klęski;
SmutnyAdam Mickiewicz

Grób Potockiej

W kraju wiosny, pomiędzy rozkosznymi sady, Uwiędłaś, młoda różo, bo przeszłości chwile, Ulatując od ciebie jak złote motyle, Rzuciły w głębi serca pamiątek owady.
KontemplacyjnyAdam Mickiewicz

Bakczysaraj

Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina! Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia, Sofy, trony potęgi, miłości schronienia, Przeskakuje szarańcza, obwija gadzina.