Z chałupy (I) — Streszczenie

Chaty rzędem na piaszczystych wzgórkach; Za chatami krępy sad wiśniowy; Wierzby siwe poschylały głowy Przy stodołach, przy nizkich obórkach.

Płot się wali; piołun na podwórkach; Tu rżą konie, ryczą chude krowy, Tam się zwija dziewek wieniec zdrowy W kraśnych chustkach, w koralowych sznurkach.

Szare chaty! nędzne chłopskie chaty! Jak się z wami zrosło moje życie, Jak wy, proste, jak wy, bez rozkoszy...

Dziś wy dla mnie wspomnień skarb bogaty, Ale wspomnień, co łzawią obficie — Hej! czy przyjdzie czas, co łzy te spłoszy?!...

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Kasprowicz opisuje ubogą wieś: rzędy chat na piaszczystych wzgórkach, wiśniowy sad, siwe wierzby, walący się płot i piołun na podwórkach. Mimo nędzy tętni tam życie — rżą konie, ryczą chude krowy, a zdrowe dziewczęta w czerwonych chustkach i koralach krzątają się przy pracy. W drugiej części podmiot zwraca się wprost do „szarych chat” i mówi, że jego życie zrosło się z nimi: było równie proste i pozbawione radości. Dziś te chaty są dla niego cennym skarbem wspomnień, ale wspomnienia te przynoszą obfite łzy. Końcowe pytanie — czy nadejdzie czas, który rozpędzi ten smutek — pozostaje bez odpowiedzi. Wiersz tworzy nastrój czułej, bolesnej tęsknoty za światem dzieciństwa, w którym bieda splata się z bliskością i prawdą.

Read also

More by Jan Kasprowicz

All poems
ContemplativeJan Kasprowicz

Rozmiłowała się ma dusza

Rozmiłowała się ma dusza W cichym szeleście drzew, Gdy koronami ich porusza Druh mój, przecichy wiew.
SadJan Kasprowicz

Z chałupy (XXXIX)

Rano, zimą, mróz czy zawierucha, W surduciku do szkoły o milę, A wieczorem w chacie późne chwile Z książką, z piórem, chociaż w ręce chucha.