Z chałupy (XXXIX)

Rano, zimą, mróz czy zawierucha, W surduciku do szkoły o milę, A wieczorem w chacie późne chwile Z książką, z piórem, chociaż w ręce chucha.

Latem, wolny, zastąpi pastucha, A pod pachą Homery, Wirgile; Ludzie czasem poszydzą niemile, Lecz on pasie i ludzi nie słucha...

I tak wyrósł... I dalej w stolicę... Tam to wiedzy głęboka jest rzeka... Ojciec czeka i matula czeka...

A on pisał: »Kochani rodzice!... Skończę... bieda... dużo do roboty...« I dziś skończył... umarł na suchoty...

Jan Kasprowicz

Lär dig utantill: tryck på en lucka

Rano, zimą, mróz czy ,
W do szkoły o milę,
Öppna övningen

Fortsätt på webbplatsen eller i appen.

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.