Krótkie, osobiste wyznanie kogoś, kto od miesiąca nie widział ukochanej osoby. Zamiast wielkiej rozpaczy pojawia się zaskakujące „I nic”. Mówiąca przyznaje jedynie, że jest może bledsza, trochę śpiąca i bardziej milcząca — jakby rozłąka po cichu odbierała jej siły i kolory. Puenta porównuje miłość do powietrza: skoro widać można żyć bez powietrza, to i bez bliskiej osoby da się jakoś przetrwać. Brzmi to gorzko i ironicznie, bo to przetrwanie przypomina raczej bladą, senną wegetację niż prawdziwe życie. Nastrój jest intymny, cichy, przesycony tłumionym smutkiem i autoironią. Krótkie zdania oraz potoczny ton sprawiają, że cierpienie nie jest patetyczne, lecz bardzo zwyczajne: niby nic się nie stało, a jednak wszystko trochę zszarzało.
Miłość — Streszczenie
Nie widziałam cię już od miesiąca. I nic. Jestem może bledsza, trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca, lecz widać można żyć bez powietrza!