Przyjaciele — Streszczenie

Ignacy KrasickiContemplative

Zajączek jeden młody, Korzystając z swobody, Pasł się trawką, ziołkami, w polu i ogrodzie, Z każdym w zgodzie. A że był bardzo grzeczny, roskoszny i miły, Bardzo go tam zwierzęta lubiły; I on też używając wszystkiego z weselem, Wszystkich był przyjacielem. Raz gdy wyszedł w świtaniu, i bujał po łące, Słyszy przerażające Głosy trąb, psów szczekania, trzask wielki po lesie. Stanął; — słucha; — dziwuje się;... A gdy się coraz zbliżał ów hałas, wrzask srogi, Zając w nogi. Spójrzy się poza siebie, aż dwa psy i strzelce: Strwożon wielce, Przecież wypadł na drogę, od psów się oddalił. Spotkał konia, prosi go, iżby się użalił: Weź mnie na grzbiet i unieś; — koń na to: nie mogę, Ale od innych pewną będziesz miał załogę. Jakoż wół się nadarzył; — ratuj przyjacielu; Wół na to: takich jak ja zapewne nie wielu Znajdziesz, ale poczekaj i ukryj się w trawie, Jałowica mnie czeka, nie długo zabawię. A tymczasem masz kozła, co ci dopomoże. Kozieł: żal mi cię, nieboże. Ale ci grzbietu nie dam, twardy, nie dogodzi: Oto wełnista owca niedaleko chodzi, Będzie ci miękko siedzieć;... Owca rzecze: Ja nie przeczę, Ale choć cię uniosę pomiędzy manowce, Psy dogonią, i zjedzą zająca i owcę; Udaj się do cielęcia, które się tu pasie; Jak ja ciebie mam wziąć na się? Kiedy starsi nie wzięli, ciele na to rzekło, I uciekło.

Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły, Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Młody zajączek żyje beztrosko, pasie się w ogrodzie i w polu, a wszystkie zwierzęta go lubią. Szybko nazywa każdego przyjacielem, bo w spokojnych czasach nikt nie sprawdza tej przyjaźni. Sielski nastrój pęka, gdy o świcie słychać trąby, szczekanie psów i wrzawę polowania. Przerażony zając rzuca się do ucieczki i kolejno prosi o ratunek konia, wołu, kozła, owcę i cielę. Każde zwierzę ma jakąś wymówkę: koń odsyła do innych, wół spieszy się do jałowicy, kozioł narzeka na twardy grzbiet, owca boi się o siebie, a cielę po prostu ucieka. Nikt nie wyciąga pomocnej dłoni. Zając ginie rozszarpany przez psy. Morał jest gorzki: łatwo zdobyć serdecznych przyjaciół w beztrosce, ale prawdziwa przyjaźń sprawdza się dopiero w niebezpieczeństwie.

Read also

More by Ignacy Krasicki

All poems
SadIgnacy Krasicki

Ptaszki w klatce

Czegoż płaczesz? staremu mówił czyżyk młody, Masz teraz lepsze w klatce, niż w polu wygody; Tyś w niej zrodzon, rzekł stary, przeto ci wybaczę; Jam był wolny, dziś w klatce, i dla tego płaczę.