* * *
Gdy tu mój trup w pośrodku was zasiada, W oczy zagląda wam i głośno gada, Dusza w ten czas daleka, ach, daleka! Błąka się i narzeka, ach, narzeka!
Jest u mnie kraj, ojczyzna myśli mojej, I liczne mam serca mego rodzeństwo; Piękniejszy kraj, niż ten, co w oczach stoi, Rodzina milsza, niż całe pokrewieństwo...
Tam, wpośród prac i trosk i wśród zabawy, Uciekam ja. Tam siedzę pod jodłami, Tam leżę śród bujnej i wonnej trawy, Tam pędzę za wróblami, motylami.
Tam widzę ją, jak z ganku biała stąpa, Jak ku nam w las śród łąk zielonych leci, I wpośród zbóż, jak w toni wód się kąpa, I ku nam z gór jako jutrzenka świeci...