Droga nad przepaścią w Czufut-Kale
Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica: Tu jeździec końskim nogom swój rozum powierza. Dzielny koń! Patrz, jak staje, głąb okiem rozmierza, Uklęka, brzeg wiszaru kopytem pochwyca,
I zawisnął... Tam nie patrz! Tam spadła źrenica, Jak w studni Al-Kairu o dno nie uderza. I ręką tam nie wskazuj: nie masz u rąk pierza: I myśli tam nie puszczaj: bo myśl jak kotwica,
Z łodzi drobnej ciśniona w niezmierność głębiny, Piorunem spadnie, morza do dna nie przewierci, I łódź z sobą przechyli w otchłanie chaosu...
Mirzo, a ja spojrzałem! Przez świata szczeliny Tam widziałem... Com widział, opowiem — po śmierci; Bo w żyjących języku niema na to głosu.