Droga nad przepaścią w Czufut-Kale — Streszczenie

Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica: Tu jeździec końskim nogom swój rozum powierza. Dzielny koń! Patrz, jak staje, głąb okiem rozmierza, Uklęka, brzeg wiszaru kopytem pochwyca,

I zawisnął... Tam nie patrz! Tam spadła źrenica, Jak w studni Al-Kairu o dno nie uderza. I ręką tam nie wskazuj: nie masz u rąk pierza: I myśli tam nie puszczaj: bo myśl jak kotwica,

Z łodzi drobnej ciśniona w niezmierność głębiny, Piorunem spadnie, morza do dna nie przewierci, I łódź z sobą przechyli w otchłanie chaosu...

Mirzo, a ja spojrzałem! Przez świata szczeliny Tam widziałem... Com widział, opowiem — po śmierci; Bo w żyjących języku niema na to głosu.

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Sonet przenosi nas na górską ścieżkę nad urwiskiem w Czufut-Kale. Mówca ostrzega towarzysza: trzeba zmówić pacierz, puścić wodze i odwrócić twarz, bo nad przepaścią rozum jeźdźca musi ustąpić instynktowi konia. Koń ostrożnie mierzy wzrokiem głębię, klęka i kopytem trzyma się krawędzi, zanim zawisną nad otchłanią. Najgroźniejsze okazuje się jednak patrzenie w dół i puszczanie tam myśli. Wzrok czy myśl spadają jak kotwica rzucona z małej łodzi: nie sięgają dna, za to przechylają łódź w otchłań chaosu. Mimo ostrzeżeń mówca w końcu wyznaje, że sam spojrzał przez „świata szczeliny”. To, co zobaczył, może opowiedzieć dopiero po śmierci, bo nie ma na to słów w języku żywych. Całość tworzy nastrój zawrotu głowy, grozy i tajemnicy, w której przepaść staje się progiem czegoś niewyrażalnego.

Read also

More by Adam Mickiewicz

All poems
DreamyAdam Mickiewicz

Do M***

Precz z moich oczu!... posłucham odrazu, Precz z mego serca!... i serce posłucha, Precz z mej pamięci!... Nie! tego rozkazu Moja i twoja pamięć nie posłucha.
RomanticAdam Mickiewicz

Rozmowa

Kochanko moja! na co nam rozmowa? Czemu, chcąc z tobą uczucia podzielać, Nie mogę duszy prosto w duszę przelać? Za co ją trzeba rozdrabiać na słowa,
RomanticAdam Mickiewicz

Ałuszta w nocy

Rzeźwią się wiatry, dzienna wolnieje posucha; Na barki Czatyrdahu spada lampa światów, Rozbija się, rozlewa strumienie szkarłatów, I gaśnie. Błędny pielgrzym ogląda się, słucha: