Pielgrzym — Streszczenie

U stóp moich kraina dostatków i krasy, Nad głową niebo jasne, obok piękne lice; Dlaczegoż stąd ucieka serce w okolice Dalekie, i niestety! jeszcze dalsze czasy?

Litwo! piały mi wdzięczniéj twe szumiące lasy, Niż słowiki Bajdaru, Salhiry dziewice; I weselszy deptałem twoje trzęsawice, Niż rubinowe morwy, złote ananasy.

Tak daleki! tak różna wabi mię ponęta; Dlaczegoż roztargniony wzdycham bezustanku, Do téj którą kochałem w dni moich poranku?

Ona w lubéj dziedzinie, która mi odjęta, Gdzie jéj wszystko o wiernym powiada kochanku; Depcąc świéże me ślady czyż o mnie pamięta?

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Podmiot mówiący przebywa w pięknym, egzotycznym miejscu – wzmianki o Bajdarze i Salhirze wskazują na Krym. Ma wokół siebie dostatek, jasne niebo i piękną twarz, a mimo to serce ucieka mu ku Litwie. Tęsknota za rodzinnymi lasami, a nawet bagnami okazuje się silniejsza niż zachwyt nad słowikami, dziewczętami czy egzotycznymi owocami. Zestawienie krainy dostatku z litewskimi trzęsawicami pokazuje, że dla serca ważniejsze jest to, co własne i bliskie. Wspomnienie ojczyzny splata się z pamięcią o ukochanej z młodości, która została w miejscu dla niego utraconym. Obce piękno nie daje ukojenia, lecz pogłębia poczucie wyobcowania. Ostatnie pytanie – czy kobieta, stąpając po jego świeżych śladach, wciąż o nim pamięta – pozostaje bez odpowiedzi. Dzięki temu utwór ma nastrój melancholijny, pełen cichej żałoby za utraconym światem i bezsilnej tęsknoty.

Read also

More by Adam Mickiewicz

All poems
RomanticAdam Mickiewicz

Niepewność

Gdy cię nie widzę, — nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże, gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam,
DreamyAdam Mickiewicz

Cisza morska

Już wstążkę pawilonu wiatr zaledwie muśnie, Cichemi gra pierśiami rozjaśniona woda; Jak marząca o szczęściu narzeczona młoda, Zbudzi się aby westchnąć, i wnet znowu uśnie.
AnxiousAdam Mickiewicz

Droga nad przepaścią w Czufut-Kale

Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica: Tu jeździec końskim nogom swój rozum powierza. Dzielny koń! Patrz, jak staje, głąb okiem rozmierza, Uklęka, brzeg wiszaru kopytem pochwyca,