Podmiot mówiący przebywa w pięknym, egzotycznym miejscu – wzmianki o Bajdarze i Salhirze wskazują na Krym. Ma wokół siebie dostatek, jasne niebo i piękną twarz, a mimo to serce ucieka mu ku Litwie. Tęsknota za rodzinnymi lasami, a nawet bagnami okazuje się silniejsza niż zachwyt nad słowikami, dziewczętami czy egzotycznymi owocami. Zestawienie krainy dostatku z litewskimi trzęsawicami pokazuje, że dla serca ważniejsze jest to, co własne i bliskie. Wspomnienie ojczyzny splata się z pamięcią o ukochanej z młodości, która została w miejscu dla niego utraconym. Obce piękno nie daje ukojenia, lecz pogłębia poczucie wyobcowania. Ostatnie pytanie – czy kobieta, stąpając po jego świeżych śladach, wciąż o nim pamięta – pozostaje bez odpowiedzi. Dzięki temu utwór ma nastrój melancholijny, pełen cichej żałoby za utraconym światem i bezsilnej tęsknoty.
Pielgrzym — Streszczenie
U stóp moich kraina dostatków i krasy, Nad głową niebo jasne, obok piękne lice; Dlaczegoż stąd ucieka serce w okolice Dalekie, i niestety! jeszcze dalsze czasy?
Litwo! piały mi wdzięczniéj twe szumiące lasy, Niż słowiki Bajdaru, Salhiry dziewice; I weselszy deptałem twoje trzęsawice, Niż rubinowe morwy, złote ananasy.
Tak daleki! tak różna wabi mię ponęta; Dlaczegoż roztargniony wzdycham bezustanku, Do téj którą kochałem w dni moich poranku?
Ona w lubéj dziedzinie, która mi odjęta, Gdzie jéj wszystko o wiernym powiada kochanku; Depcąc świéże me ślady czyż o mnie pamięta?