W „Zmorach wiosennych” akcja dzieje się na granicy snu i jawy. Młoda dziewczyna ucieka przez wiosenny las, a za nią podąża sam maj — drapieżny, niebezpieczny, przypominający tygrysa. Nocny sen miesza się z dniem: wilkołak, rycerze, aniołowie, śpiew i krew wracają we wspomnieniu dziewczyny, jakby wiosna niosła w sobie całą grozę i pożądanie naraz. W drugiej części głos przejmuje ktoś, kto utożsamia się z tym snem i z całym lasem — to zarazem kochanek, maj i siła natury. Czuje podziw, pożądanie, niemal zachłanność. Dziewczyna płonie gniewem, ale i ona jest częścią tego rozkwitu. Nastrój jest gorączkowy i zmysłowy: kwiaty pachną, słońce dławi strumień, róże „krwawią gardłami”, a szczęście wydaje się możliwe tylko teraz. Tytułowe zmory są więc nie tylko straszne — są też kuszące, bo wiosna obiecuje spełnienie. Wiersz kipi energią, łączy lęk z zachwytem i pokazuje wiosnę jako żywioł, który porywa i przeraża.
Zmory wiosenne — Streszczenie
Biegnie dziewczyna lasem. Zieleni się jej czas... Oto jej włos rozwiany, a oto — szum i las!
Od mrowisk słońce dymi we złotych kurzach — mgłach, A piersi jej rozpiera majowy, cudny strach!
Śnił się jej dzisiaj w nocy wilkołak w głębi kniej, I dwaj rycerze zbrojni i aniołowie trzej!
Śnił się jej śpiew i pląsy i wszelki ptak i zwierz! I miecz i krew i ogień! Sen zbiegła wzdłuż i wszerz!...
A teraz biegnie w jawę, przez las na lasu skraj, — A za nią — Maj drapieżny! Spójrz tylko — tygrys-maj!...
Dziewczyna płonie gniewem... zaciska białą pięść... A wkoło pachną kwiaty... Szczęść, Boże, kwiatom szczęść!
A w koło pachną kwiaty, słońcem się dławi zdrój! Purpura — zieleń — złoto! Rozkwitów szał i bój!
Grzmi wiosna! Tętnią żary! Krwawią się gardła róż! O, szczęście, szczęście, szczęście! Dziś, albo nigdy już!...
Dziewczyno, hej, dziewczyno! Zieleni się nam czas!... Kochałem nieraz — ongi — i dzisiaj jeszcze raz...
Dziewczyno, byłem z tobą w snu jarach, w głębi kniej, — Jam — dwaj rycerze zbrojni i aniołowie trzej!...
Jam — śpiew i pląs zawrotny! Jam wszelki ptak i zwierz! Ja — miecz i krew i ogień! Sen zbiegłem wzdłuż i wszerz...
Sen zbiegłem, goniąc ciebie, twój wierny tygrys-maj!... Ja jestem las ten cały, — las cały aż po skraj!