Wspomnienie — Streszczenie

Julian TuwimDrømmende

Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła. To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, Która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni, Gdym wracał zdyszany ze szkoły, A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwały za mną jasne anioły.

Mimozami zwiędłość przypomina Nieśmiertelnik żółty — październik. To ty, to ty, moja jedyna, Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, W parku płakałem szeptanemi słowy. Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny, Od mimozy złotej — majowy.

Ach, czułemi, przemiłemi snami Zasypiałem z nim gasnącym o poranku, W snach dawnemi bawiąc się wiosnami, Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką…

Vis hele digtetSkjul digtet

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Mimozowa jesień staje się u Tuwima porą pamięci o pierwszej miłości. Złota, krucha roślina łączy zapach, kolor i delikatność z uczuciem, które minęło, ale nie zgasło. Tuwim buduje nastrój przez zmysły: pachnące listy, ulicę, wieczorne spotkania w cukierni i łzy w parku. Mówiący zwraca się wprost do dziewczyny z dawnych lat — pamięta, jak wychodziła do niego na ulicę, jak pachniały jej listy w sieni. Jest w tym dużo czułości i młodzieńczego wzruszenia, nawet płacz brzmi jak szeptana modlitwa. Jesień miesza się tu z majem, październikowa zwiędłość z wiosenną świeżością snów. W ostatnich strofach senność, gasnący o poranku księżyc i dawne wiosny splatają się w obraz złotej, wonnej wiązanki. Dzięki temu wspomnienie nie jest smutne, lecz melancholijne i ciepłe. Dawna miłość powraca jak mimoza — ulotna, ale wciąż żywa w wyobraźni.

Læs også

Mere af Julian Tuwim

Alle digte
MunterJulian Tuwim

Nauka

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości, Logarytmów, wzorów i formułek, Z kwadracików, trójkącików i kółek Nauczali mnie nieskończoności.
DrømmendeJulian Tuwim

Sitowie

Wonna mięta nad wodą pachniała, kołysały się kępki sitowia, brzask różowiał i woda wiała, wiew sitowie i miętę owiał.
MunterJulian Tuwim

Dwa wiatry

Jeden wiatr — w polu wiał, Drugi wiatr — w sadzie grał: Cichuteńko, leciuteńko, Liście pieścił i szeleścił,