„Na fujarce” to sielankowy obrazek, w którym ktoś pasący owieczki cieszy się prostą chwilą. Mówiący puszcza owce na bujną trawę, a sam gra na wierzbowej ligawce. Ta gra staje się centrum małego świata: nawet dwie krowy w polu „dziwują się” melodii, choć mają świeżą paszę. W grze słychać radość — wystarczy łąka, niebo, kwitnący maj i dźwięk własnej melodii. Wdzięczność kieruje kolejno do brata, który wykręcił fujarkę, do wiosny i zielonego maja za pogodę i kwiaty, a w końcu do pochyłej wierzby, że „nauczyła” instrument grać. Powtarzane „oj da dana” nadaje całości lekki, ludowy, niemal śpiewny rytm. To nie jest poezja o wielkich wydarzeniach, lecz o drobnej, czystej radości płynącej z bycia blisko natury. Nastrój jest pogodny, prosty i ciepły, jak letni poranek na pastwisku.
Na fujarce — Streszczenie
A paścież mi się owieczki W tej bujnej trawce. Niechaj-że ja sobie pogram Na tej ligawce: Oj da dana! Oj da dana! Na tej ligawce.
A tam w polu porykują Dwie krówki nasze, Dziwują się graniu memu, Choć mają paszę. Oj da dana! Oj da dana! Choć mają paszę.
Dziękuję ci, mój braciszku, Mój ty jedyny, Żeś wykręcił fujareczkę Dla mnie z wierzbiny. Oj da dana! Oj da dana! Dla mnie z wierzbiny!
Dziękuję ci, śliczna wiosno, Zielony maju, Za to jasne, modre niebo, Za kwiaty w gaju, Oj da dana! Oj da dana! Za kwiaty w gaju!
Dziękuję ci, wierzbo nasza, Wierzbo pochyła, Żeś mi moją fujareczkę Grać wyuczyła. Oj da dana! Oj da dana! Grać wyuczyła!