Jakżeż ja się uspokoję — Streszczenie

Jakżeż ja się uspokoję — pełne strachu oczy moje, pełne grozy myśli moje, pełne trwogi serce moje, pełne drżenia piersi moje — jakżeż ja się uspokoję...

Vis hele digtetSkjul digtet

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Jakżeż ja się uspokoję – to pytanie otwiera i zamyka utwór, a między nim rozbrzmiewa litania lęku. Mówiący nie opisuje zdarzeń, lecz swój stan wewnętrzny: oczy pełne strachu, myśli pełne grozy, serce pełne trwogi, piersi pełne drżenia. Lęk rozlewa się więc od spojrzenia po oddech, obejmuje jednocześnie ciało i umysł. Nie ma konkretnej przyczyny, którą można by nazwać; jest raczej wszechobecnym, fizycznie odczuwalnym napięciem. Każde powtórzenie słowa „pełne” wzmaga wrażenie przesytu – nie ma miejsca na ulgę.

Powtarzanie pytania i prostych wyliczeń nadaje wierszowi kołyszący rytm, jednak to kołysanie nie przynosi ukojenia – buduje wrażenie zamknięcia w obsesyjnej myśli. Mówiący chciałby znaleźć spokój, ale samo pragnienie spokoju tylko mocniej uświadamia mu, jak bardzo jest on nieosiągalny. Czytelnik zostaje w dusznym napięciu i bezsilnym oczekiwaniu, które nie znajdują ujścia. To lęk niemal metafizyczny, choć przeżywany bardzo cieleśnie. Wiersz nie daje odpowiedzi, bo pytanie jest zarazem skargą i konstatacją.

Læs også

Mere af Stanisław Wyspiański

Alle digte
EftertænksomStanisław Wyspiański

Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić

Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić, na jakąż nutę będę nucić melodyę zgonu mą wyprawną? Rzuciłem przecież go już dawno.