Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić

Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić, na jakąż nutę będę nucić melodyę zgonu mą wyprawną? Rzuciłem przecież go już dawno. Już dawno się przestałem smucić o rzeczy miłe mnie stracone. Miałyżby smutki jeszcze wrócić, kraść, co już dawno ukradzione. Przecież już dawno się wyzbyłem marzeń o utraconym raju. Żyję, by zwało się że żyłem... nad jakąś rzeką, w jakimś kraju... Nad jakąś rzeką, w jakiemś mieście, gdzie ślubowałem ślub niewieście, gdzie dom stworzyłem jej i sobie z myślą o jednym wspólnym grobie. A na tym grobie, wspólnym domie niechże mi wichr gałązki łomie, gałązki zeschłe, zwiędłe, kruche w jesienną deszczną zawieruchę. Tak samo będę słuchał w grobie, jak deszcz po świecie pluszcze sobie, jak słucham deszczu za tą ścianą — — i wiem, że znów się zbudzę rano. Niechże mi rano słońce świeci, niech świeci jasno, mocno grzeje. Nad grób niech moje przyjdą dzieci i niech się jedno z nich zaśmieje.

Stanisław Wyspiański

Learn by heart: tap a gap

Gdy mi ten świat porzucić,
na jakąż nutę będę
Open the trainer

Keep going on the web or in the app.

Describe a feeling — we’ll find a poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.