Cisza morska — Streszczenie

Już wstążkę pawilonu wiatr zaledwie muśnie, Cichemi gra pierśiami rozjaśniona woda; Jak marząca o szczęściu narzeczona młoda, Zbudzi się aby westchnąć, i wnet znowu uśnie.

Żagle, nakształt chorągwi gdy wojnę skończono, Drzémią na masztach nagich; okręt lekkim ruchem Kołysa się, jakgdyby przykuty łańcuchem; Majtek wytchnął, podróżne rozśmiało się grono.

O morze! pośród twoich wesołych żyjątek Jest polip co śpi na dnie gdy się niebo chmurzy, A na ciszę długiemi wywija ramiony.

O myśli! w twojéj głębi jest hydra pamiątek, Co śpi wpośród złych losów i namiętnéj burzy; A gdy serce spokojne, zatapia w niém szpony.

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Wiersz zaczyna się od obrazu morza w całkowitym bezruchu: wiatr ledwie muska wstążkę, woda lśni spokojnie, a żagle zwisają jak chorągwie po skończonej wojnie. Majtek odpoczywa, podróżni się śmieją. Mickiewicz porównuje morze do młodej narzeczonej, która budzi się na chwilę, by westchnąć, i zaraz znów zasypia. Ta cisza wydaje się łagodna i bezpieczna.

Szybko jednak okazuje się, że spokój bywa zwodniczy. Na dnie morza czeka polip, który ożywia się właśnie wtedy, gdy niebo się nie chmurzy. Podobnie w ludzkiej myśli drzemie „hydra pamiątek” — bolesne wspomnienia, które śpią podczas życiowych burz, a atakują, gdy serce się uspokaja. Nastrój przechodzi więc od sielskiej beztroski do cichego niepokoju: cisza nie przynosi ulgi, lecz odsłania to, co bolesne.

Read also

More by Adam Mickiewicz

All poems
DreamyAdam Mickiewicz

Do samotności

Samotności! do ciebie biegnę jak do wody Z codziennych życia upałów; Z jakąż rozkoszą padam w jasno-czyste chłody Twych niezgłębionych kryształów!
RomanticAdam Mickiewicz

Rozmowa

Kochanko moja! na co nam rozmowa? Czemu, chcąc z tobą uczucia podzielać, Nie mogę duszy prosto w duszę przelać? Za co ją trzeba rozdrabiać na słowa,
RomanticAdam Mickiewicz

Ałuszta w nocy

Rzeźwią się wiatry, dzienna wolnieje posucha; Na barki Czatyrdahu spada lampa światów, Rozbija się, rozlewa strumienie szkarłatów, I gaśnie. Błędny pielgrzym ogląda się, słucha: