Sitowie — Streszczenie

Wonna mięta nad wodą pachniała, kołysały się kępki sitowia, brzask różowiał i woda wiała, wiew sitowie i miętę owiał.

Nie wiedziałem wtedy, że te zioła będą w wierszach słowami po latach, i że kwiaty zdaleka po imieniu przywołam, zamiast leżeć zwyczajnie nad wodą na kwiatach.

Nie wiedziałem, że się będę tak męczył, słów szukając dla żywego świata, nie wiedziałem, że gdy się tak nad wodą klęczy, to potem trzeba cierpieć długie lata.

Wiedziałem tylko, że w sitowiu są prężne, wiotkie i długie włókienka, że z nich splotę siatkę leciutką i cienką, którą nic nie będę łowił.

Boże dobry moich lat chłopięcych, moich jasnych świtów Boże święty! Czy już w życiu nie będzie więcej pachnącej nad stawem mięty?

Czy to już tak zawsze ze wszystkiego będę słowa wyrywał w rozpaczy i sitowia, sitowia zwyczajnego nigdy już zwyczajnie nie zobaczę?

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Julian Tuwim wraca do poranka z dzieciństwa nad wodą, gdzie pachniała mięta i kołysały się kępy sitowia. Mówi o tym, czego wtedy nie wiedział: że te zioła po latach staną się słowami w wierszach, a kwiaty będzie przywoływał z daleka, zamiast po prostu leżeć wśród nich. Wspomnienie nie jest sielskie – dorosły, piszący człowiek cierpi, szukając słów dla żywego świata. Dawna bliskość natury zamieniła się w rozpaczliwe wyrywanie słów z rzeczy. Jako dziecko wyobrażał sobie, że uplecie z włókien sitowia leciutką siatkę, która niczego nie złowi – to znak bezinteresownej, czystej obecności w świecie.

Końcowe pytania skierowane do Boga chłopięcych lat brzmią jak modlitwa o powrót zwykłego widzenia: czy już nigdy nie będzie pachnącej mięty nad stawem, czy sitowie już zawsze będzie tylko tematem, a nie zwykłą rośliną? Nastrój jest elegijny i pełen tęsknoty za utraconą niewinnością patrzenia.

Read also

More by Julian Tuwim

All poems
CheerfulJulian Tuwim

Nauka

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości, Logarytmów, wzorów i formułek, Z kwadracików, trójkącików i kółek Nauczali mnie nieskończoności.
DreamyJulian Tuwim

Strofy o późnym lecie

Zobacz, ile jesieni! Pełno, jak w cebrze wina. A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna.
CheerfulJulian Tuwim

Dwa wiatry

Jeden wiatr — w polu wiał, Drugi wiatr — w sadzie grał: Cichuteńko, leciuteńko, Liście pieścił i szeleścił,