Nie wierzę w nic — Streszczenie

Nie wierzę w nic, nie pragnę niczego na świecie, Wstręt mam do wszystkich czynów, drwię z wszelkich zapałów: Posągi moich marzeń strącam z piedestałów I zdruzgotane rzucam w niepamięci śmiecie.

A wprzód je depcę z żalu tak dzikiem szaleństwem, Jak rzeźbiarz, co chciał zakląć w marmur Afrodytę, Widząc trud swój daremnym, marmury rozbite Depce, plącząc krzyk bólu z śmiechem i przekleństwem.

I jedna mi już tylko wiara pozostała: Że konieczność jest wszystkiem, wola ludzka niczem — I jedno mi już tylko zostało pragnienie

Nirwany, w której istność pogrąża się cała W bezwładności, w omdleniu sennem, tajemniczem, I nieczując przechodzi zwolna w nieistnienie.

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

To monolog człowieka całkowicie rozczarowanego, który nie wierzy już w nic, nie pragnie żadnych celów i z drwiną patrzy na cudzy entuzjazm. Swoje dawne marzenia traktuje jak posągi: strąca je z piedestałów, depcze i wyrzuca w niepamięć. Porównanie do rzeźbiarza niszczącego nieudany marmur Afrodyty pokazuje, że ten gest nie wynika z obojętności, lecz z wściekłego żalu. Z całego dawnego świata wartości zostaje mu jedno gorzkie przekonanie: wszystkim rządzi konieczność, a ludzka wola nic nie znaczy. Jedyne pragnienie to nirwana – stan bezwładu, sennego omdlenia i powolnego, nieodczuwalnego przechodzenia w nieistnienie. Całość ma nastrój skrajnego zwątpienia, zmęczenia życiem i rezygnacji, pod którą wciąż tli się ból.

Read also

More by Kazimierz Przerwa-Tetmajer

All poems
DreamyKazimierz Przerwa-Tetmajer

Z Tatr

Taki tam spokój... Na gór zbocza Światła się zlewa mgła przezrocza, Nad senną zieleń gór. Szumiący zdala wśród kamieni,
DreamyKazimierz Przerwa-Tetmajer

W lesie

Wolno i sennie chodzą Po jasnem tle błękitu Złocisto-białe chmurki Z połyskiem aksamitu.
RomanticKazimierz Przerwa-Tetmajer

Ja, kiedy usta

Ja, kiedy usta ku twym ustom chylę Nie samych zmysłów szukam upojenia, Ja chcę, by myśl ma omdlała na chwilę, Chcę czuć najwyższą rozkosz — zapomnienia...