Astry — Analiza wiersza

Znowu więdną wszystkie zioła; Tylko srebrne astry kwitną, Zapatrzone w chłodnych niebios Toń błękitną.

Jakże smutna teraz jesień, Ach, smutniejsza niż przed laty, Choć tak samo żółkną liście, Więdną kwiaty,

I tak samo noc miesięczna Sieje jasność, smutek, ciszę, I tak samo drzew wierzchołki Wiatr kołysze;

Ale teraz braknie sercu Tych upojeń i uniesień, Co swym czarem ożywiały Smutną jesień.

Dawniej miała noc jesienna Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie, Bo anielska czysta postać Stała przy mnie...

Przypominam jeszcze teraz Bladej twarzy alabastry, Krucze włosy — a we włosach Srebrne astry...

Widzę jeszcze ciemne oczy... I pieszczotę w ich spojrzeniu; Widzę wszystko w księżycowem Oświetleniu...

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Jesień w wierszu Adama Asnyka «Astry» jest scenerią, w której spotykają się dwa czasy: dawny, pełen uniesień, i teraźniejszy, pozbawiony czaru. Już pierwsze wersy ustawiają kontrast między więdnącymi „wszystkimi ziołami” a srebrnymi astrami, które jako jedyne „kwitną”, zapatrzone w chłodną „toń błękitną”. Przyroda nie jest tu tylko tłem, lecz lustrem stanu wewnętrznego. Osoba mówiąca powtarza, że jesień wygląda tak samo: żółkną liście, więdną kwiaty, noc księżycowa „sieje jasność, smutek, ciszę”, a wiatr tak samo kołysze wierzchołki drzew. Mimo to sercu „braknie” dawnych upojeń. To centralna myśl utworu: natura wiernie odtwarza swój cykl, ale ludzkie uczucie nie potrafi powrócić do tego samego punktu. Pamięć staje się jedynym miejscem, w którym dawna jesień jeszcze jaśnieje.

Konstrukcja utworu podkreśla to zawieszenie między powtórzeniem a utratą. Siedem czterowersowych strof utrzymanych jest w spokojnym rytmie trocheicznym: trzy dłuższe wersy zamyka krótka, czterozgłoskowa fraza, która brzmi jak westchnienie lub urwana myśl. Rymy powracają tylko w wersach drugim i czwartym, przez co strofa nie domyka się mocno, lecz zostawia delikatny pogłos. Warto zwrócić uwagę na przerzutnie — na przykład „Zapatrzone w chłodnych niebios / Toń błękitną” — które spowalniają lekturę i każą zatrzymać wzrok na błękicie, podobnie jak kwiaty w wierszu patrzą w niebo. W warstwie brzmieniowej powtarzają się syczące głoski: „srebrne astry”, „sieje jasność, smutek, ciszę”, dzięki czemu nocny pejzaż staje się przestrzenią szeptu. Powtarzane „I tak samo...” buduje rytm porównania, a nagłe „Ale teraz...” przecina go i wprowadza wewnętrzny brak. Forma sama odgrywa napięcie między stałością świata a zmiennością serca.

Najważniejszym obrazem są „srebrne astry”. Pojawiają się dwukrotnie: raz w teraźniejszości, jako kwiaty rozświetlające więdnący ogród, drugi raz we wspomnieniu, we włosach ukochanej. Ten powrót motywu spina cały wiersz i przenosi astry z porządku przyrody w porządek pamięci. Portret wspominanej postaci zbudowany jest z kontrastów: „bladej twarzy alabastry”, „krucze włosy”, „ciemne oczy” i srebrne kwiaty na czerni włosów. Paleta barw — srebro, czerń, biel, błękit — jest chłodna i niemal widmowa. Cała scena zanurzona jest w „księżycowem oświetleniu”, które zmienia kobietę w anielską, czystą postać, a zarazem podkreśla, że to nie realne spotkanie, tylko obraz pamięci. Czułość tego obrazu skupia się w drobnym sformułowaniu „pieszczotę w ich spojrzeniu”; intymność nie potrzebuje tu wielkich słów, wystarczy samo spojrzenie zachowane w świetle księżyca. Wspomnienie jest nieostre, nie pada w nim żadne imię ani historia — pozostaje sama sylwetka w księżycowym kadrze.

O sile wiersza decyduje powściągliwość, z jaką mówi on o stracie. Nie ma tu krzyku ani rozpaczy; smutek rozpisany jest na żółknące liście, wiatr, ciszę, bladą twarz i ciemne oczy. Kontrast między powtarzającym się „tak samo” a prostym wyznaniem „braknie sercu” oddaje melancholię, która nie wynika ze zmiany świata, lecz z utraty zdolności do przeżywania go z dawnym uniesieniem. Wiersz uczy, że prawdziwą elegijną siłę może mieć nie wielkie wydarzenie, ale ciche spostrzeżenie: srebrne astry znów kwitną, a jednak nie ma już przy mnie kogoś, kto nadałby im czar. W tym sensie «Astry» pozostają zapisem jesieni, w której to, co zewnętrzne, trwa, a to, co wewnętrzne, bezpowrotnie mija.

Read also

More by Adam Asnyk

All poems
DreamyAdam Asnyk

Między nami nic nie było

Między nami nic nie było! Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych! Nic nas z sobą nie łączyło — Prócz wiosennych marzeń zdradnych;
InspiredAdam Asnyk

Daremne żale

Daremne żale, próżny trud, Bezsilne złorzeczenia! Przeżytych kształtów żaden cud Nie wróci do istnienia.
InspiredAdam Asnyk

Do młodych

Szukajcie prawdy jasnego płomienia, Szukajcie nowych, nieodkrytych dróg! Za każdym krokiem w tajniki stworzenia Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia