Astry — Streszczenie

Znowu więdną wszystkie zioła; Tylko srebrne astry kwitną, Zapatrzone w chłodnych niebios Toń błękitną.

Jakże smutna teraz jesień, Ach, smutniejsza niż przed laty, Choć tak samo żółkną liście, Więdną kwiaty,

I tak samo noc miesięczna Sieje jasność, smutek, ciszę, I tak samo drzew wierzchołki Wiatr kołysze;

Ale teraz braknie sercu Tych upojeń i uniesień, Co swym czarem ożywiały Smutną jesień.

Dawniej miała noc jesienna Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie, Bo anielska czysta postać Stała przy mnie...

Przypominam jeszcze teraz Bladej twarzy alabastry, Krucze włosy — a we włosach Srebrne astry...

Widzę jeszcze ciemne oczy... I pieszczotę w ich spojrzeniu; Widzę wszystko w księżycowem Oświetleniu...

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Jesienny pejzaż z więdnącymi ziołami i kwitnącymi tylko srebrnymi astrami od razu wprowadza nastrój wyciszenia. Mówiący czuje, że tegoroczna jesień jest smutniejsza niż dawniej, choć na zewnątrz nic się nie zmieniło: księżycowa noc wciąż przynosi jasność, ciszę i smutek, wiatr kołysze wierzchołki drzew. Brakuje mu jednak wewnętrznego uniesienia, które kiedyś ożywiało tę porę roku. Ta sama sceneria odsłania więc wewnętrzną pustkę.

Różnicę wyjaśnia wspomnienie: dawniej stała przy nim anielska, czysta postać kobiety. Pamięta jej bladą twarz, krucze włosy, srebrne astry upięte we włosach i ciemne oczy o pieszczotliwym spojrzeniu, widziane w księżycowym oświetleniu. Astry kwitnące wśród zamierania stają się znakiem trwałości wspomnienia. To, co dawniej brzmiało hymnem rozkoszy, teraz jest cichym obrazem utraty. Całość ma ton melancholijny: jesienna natura i pamięć o utraconej bliskości splatają się w tęsknotę.

Read also

More by Adam Asnyk

All poems
RomanticAdam Asnyk

Gdybym był młodszy

Gdybym był młodszy, dziewczyno, Gdybym był młodszy! Piłbym, ach, wtenczas, nie wino, Lecz spojrzeń twoich najsłodszy
RomanticAdam Asnyk

Jednego serca! tak mało, tak mało

Jednego serca! tak mało, tak mało! Jednego serca trzeba mi na ziemi! Coby przy mojem miłością zadrżało: A byłbym cichym pomiędzy cichemi.
CheerfulAdam Asnyk

Ranek w górach

Wyzłocone słońcem szczyty Już różowo w górze płoną, I pogodnie lśnią błękity Nad pogiętych skał koroną.