Limba — Streszczenie

Adam AsnykInspired

Wysoko na skały zrębie, Limba iglastą koronę Nad ciemne zwiesiła głębie, Gdzie lecą wody spienione.

Samotna rośnie na skale, Prawie ostatnia już z rodu... I nie dba, że wrzące fale Skałę podmyły u spodu.

Z godności pełną żałobą Chyli się ponad urwisko I widzi w dole pod sobą Tłum świerków rosnących nizko.

Te łatwo wschodzące karły, W ściśniętym krocząc szeregu, Z dawnych ją siedzib wyparły Do krain wiecznego śniegu.

Niech spanoszeni przybysze Pełzają dalej na nowo! Ona się w chmurach kołysze — Ma wolne niebo nad głową!

Nigdy się do nich nie zniży, O życie walczyć nie będzie; Wciąż tylko wznosi się wyżej Na skał spadziste krawędzie.

Z pogardą patrzy u szczytu Na tryumf rzeszy pozioméj: Woli samotnie z błękitu Upaść — strzaskana przez gromy.

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Limba rośnie wysoko na skalnej półce, nad przepaścią, spienioną wodą i nisko ścielącym się lasem świerków. Jest niemal ostatnia ze swojego rodu — wyparta z dawnych siedzib przez łatwo rozprzestrzeniające się, karłowate świerki. Nie zamierza jednak schodzić w dół ani walczyć o miejsce w tłumie. Woli wspinać się coraz wyżej, na spadziste krawędzie skał, gdzie ma wolne niebo nad głową. W jej postawie czuć dumę, samotność i cichą żałobę, ale też pogardę dla „poziomych” przybyszy. Limba wybiera trudne, odosobnione życie i gotowa jest raczej runąć z wysokości, rażona piorunem, niż zniżyć się do pospolitego tłumu. Można w tym widzieć obraz kogoś, kto za niezależność i wierność sobie płaci samotnością, a może nawet klęską. Osoba mówiąca patrzy na nią z podziwem, choć bez złudzeń: podmyta skała i groźba gromu zapowiadają, że ta niezłomność ma swoją cenę. Nastrój jest wyniosły, elegijny i nieco gorzki.

Read also

More by Adam Asnyk

All poems
InspiredAdam Asnyk

Do młodych

Szukajcie prawdy jasnego płomienia, Szukajcie nowych, nieodkrytych dróg! Za każdym krokiem w tajniki stworzenia Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia
RomanticAdam Asnyk

Ja ciebie kocham!

„Ja ciebie kocham!” Ach, te słowa Tak dziwnie w mojem sercu brzmią! Miałażby wrócić wiosna nowa I zbudzić kwiaty, co w niem śpią?
CheerfulAdam Asnyk

Ranek w górach

Wyzłocone słońcem szczyty Już różowo w górze płoną, I pogodnie lśnią błękity Nad pogiętych skał koroną.