Tytułowe „La précieuse” można czytać dwojako: jako „drogocenna” i jako „wytwornisia”. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska buduje w czterech wersach scenę, która wygląda jak uchwycony mimochodem portret kobiety. Bohaterka jest „w futro wtuloną”, waha się nad małą kałużą, a towarzyszą jej chiński piesek pod pachą, parasol i róża. To wystarcza, by stworzyć obraz kogoś, kto z delikatnych, ozdobnych drobiazgów uczynił swoją codzienność. Ostatni wers gwałtownie zmienia skalę: „I jakżeż Ty zrobisz krok w nieskończoność?”. Z błahej przeszkody na ulicy wiersz przechodzi do pytania o przejście w to, co nieograniczone.
Scena ma charakter niemal malarski. Czasownik „widzę” otwiera obraz i czyni z podmiotu uważnego obserwatora, który zwraca się do bohaterki bezpośrednio. Wtulenie w futro sugeruje miękkość, ochronę przed chłodem, ale też pewne zamknięcie się w sobie. Najważniejsze w środkowej części wydaje się słowo „wahającą się”. Kobieta waha się nad kałużą, zanim postawi mały krok, a jednocześnie to wahanie zapowiada bezradność wobec kroku ostatecznego. Przymiotnik „małą” pomniejsza kałużę, sprawia, że przeszkoda wydaje się niemal zabawna, i przez to jeszcze silniej kontrastuje z „nieskończonością”.
Rzeczowy opis przechodzi w nasycone rekwizytami wyliczenie: „z chińskim pieskiem pod pachą, z parasolem i z różą...”. Powtórzenie przyimka „z” buduje rytm przybywających atrybutów, jakby kobieta była złożona z rzeczy, które niesie. Chiński piesek pod pachą bardziej przypomina modny dodatek niż żywe stworzenie; parasol chroni przed deszczem, ale nie przed ostatecznością; róża jest piękna i krucha, jakby symbolizowała zarazem elegancję i przemijanie. Wielokropek po „róży” zatrzymuje obraz na chwilę — tak jak kobieta zatrzymuje się przed kałużą. W tej pauzie mieści się wahanie, które za moment zostanie skonfrontowane z ogromem.
Wersy nie układają się w regularny metr; płyną jak potoczne zdanie, które nagle zmienia ton. Mimo to drugi i trzeci wers łączy współbrzmienie zakończeń „kałużą” i „różą”, dzięki czemu konkretny szczegół ulicy i ozdobny kwiat zostają dźwiękowo zbliżone. Ostatni wers zaczyna się spójnikiem „I”, co daje wrażenie konsekwencji: skoro bohaterka waha się nad czymś tak małym, to jak poradzi sobie z przejściem w nieskończoność? Kapitalizowane „Ty” podkreśla, że pytanie jest postawione osobiście, bez wygodnego dystansu. Słowo „jakżeż” wnosi odcień zdumienia, może lekkiej ironii, ale i troski. W puencie powraca „krok”, który łączy zwykłe przejście nad wodą z przejściem w zupełnie inny wymiar.
Wiersz zderza dwie wizje ludzkiej egzystencji: jedną zamkniętą w estetycznych drobiazgach, drugą otwartą na to, co niezmienne i niepojęte. Tytułowa „précieuse” potrafi pięknie się zatrzymać, ale jej wytworność nie daje odpowiedzi na pytanie o krok poza własną, starannie urządzoną codzienność. Siła tej miniatury polega na tym, że nie moralizuje i nie odpowiada; zostawia czytelnika razem z kobietą nad kałużą, tuż przed pytaniem, które może dotyczyć jej, ale równie dobrze może dotyczyć każdego.