Burza — Analiza wiersza

Zdarto żagle, stér prysnął, ryk wód, szum zawiei, Głosy trwożnéj gromady, pomp złowieszcze jęki, Ostatnie liny majtkom wyrwały się z ręki, Słońce krwawo zachodzi, z niém reszta nadziei.

Wicher z tryumfem zawył, a na mokre góry Wznoszące się piętrami z morskiego odmętu Wstąpił geniusz śmierci i szedł do okrętu, Jak żołniérz szturmujący w połamane mury.

Ci leżą napół martwi, ów załamał dłonie, Ten w objęcia przyjaciół żegnając się pada, Ci modlą się przed śmiercią, aby śmierć odegnać.

Jeden podróżny siedział w milczeniu na stronie I pomyślił: szczęśliwy kto siły postrada, Albo modlić się umié, lub ma s kim się żegnać.

Pokaż cały wierszZwiń wiersz

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Katastrofa morska w «Burzy» Mickiewicza rozgrywa się jednocześnie na pokładzie i w świadomości. Sonet z cyklu Sonety krymskie (1826) pokazuje statek, który już przestał być narzędziem człowieka: zdarte żagle, pęknięty ster, liny wyślizgujące się z rąk. W czternastu wersach wiersz przechodzi od zgiełku żywiołu do milczenia jednego podróżnego. Nie jest to jednak opowieść o ocaleniu ani o klęsce statku; to studium granicy, na której człowiek traci wszystkie duchowe poręcze.

Budowa sonetu — dwa czterowiersze o rymach okalających i dwa trójwiersze — daje utworowi mocną ramę, ale składnia wypełniająca tę ramę jest rwana i nerwowa. Pierwszy wers: «Zdarto żagle, stér prysnął, ryk wód, szum zawiei» składa się z czterech gwałtownych ujęć, niemal czterech uderzeń. Twarde zbitki spółgłoskowe w słowach «zdarto», «prysnął», «tryumfem» naśladują trzask i świst, a głoski szumiące w «szum zawiei» i «złowieszcze jęki» budują akustyczne tło grozy. Liny, które «majtkom wyrwały się z ręki», odbierają ludziom sprawczość; pompy wydają «złowieszcze jęki», jakby zapowiadały śmierć. Rymy okalające w czterowierszach zamykają te obrazy w krótkie, ciasne sekwencje, jakby morze zatrzaskiwało kolejne furty.

Druga strofa zamienia żywioł w świadomego wroga. Wicher wyje «z tryumfem», z morskiego odmętu wyłania się geniusz śmierci i idzie do okrętu «jak żołnierz szturmujący w połamane mury». Pionowe «mokre góry / Wznoszące się piętrami» budują wrażenie piętrzącego się chaosu, po którym śmierć schodzi ku okrętowi. Znaczące jest krwawe słońce: zachodzi razem z resztą nadziei, a więc światło nie zapowiada ratunku, lecz ciemność. Okręt staje się oblężoną twierdzą, a morze — przeciwnikiem prowadzącym regularny szturm.

W trzeciej i czwartej strofie uwaga przesuwa się z żywiołu na ludzi. Zaimki «ci», «ów», «ten» tworzą pośpieszną panoramę odruchów: jedni leżą półmartwi, ktoś załamuje dłonie, ktoś żegna się z przyjaciółmi, inni modlą się, aby oddalić śmierć. Widać tu trzy formy ucieczki przed grozą: utratę sił, więź z drugim człowiekiem, modlitwę. W tym zbiorowym krajobrazie pojawia się «jeden podróżny», który siedzi w milczeniu na stronie. Nie mdleje, nie żegna się, nie modli. Jego odpowiedzią jest myśl — paradoksalna, bo nazywa szczęściem coś, czego sam nie posiada: «szczęśliwy kto siły postrada, / Albo modlić się umié, lub ma s kim się żegnać».

To odwrócenie stanowi centralny dramat sonetu. Szczęśliwy okazuje się ten, kto może przestać myśleć, wierzyć lub kochać. Podróżny rozumie za dużo i dlatego zostaje sam. Jego milczenie nie jest spokojem, lecz odcięciem od trzech dróg ratunku. Romantyczna wyjątkowość objawia się tu jako ciężar: podróżny nie jest bohaterem czynu, lecz świadkiem własnej niemocy. «Burza» staje się przez to nie tylko morskim kataklizmem, ale i studium samotności człowieka, który na granicy życia i śmierci nie znajduje już żadnego gestu. To skupienie na wewnętrznym doświadczeniu, a nie na samej walce z falami, czyni z sonetu wiersz o sytuacji granicznej: o chwili, w której człowiek traci siły, wiarę i bliskość, a zostaje sam na sam ze świadomością.

Przeczytaj też

Więcej autora: Adam Mickiewicz

Wszystkie wiersze
SmutnyAdam Mickiewicz

Rezygnacja

Nieszczęśliwy, kto próżno o wzajemność woła, Nieszczęśliwszy jest, kogo próżne serce nudzi. Lecz ten u mnie ze wszystkich nieszczęśliwszy ludzi, Kto nie kocha, że kochał, zapomnieć nie zdoła.
KontemplacyjnyAdam Mickiewicz

Nad wodą wielką i czystą

Nad wodą wielką i czystą Stały rzędami opoki I woda tonią przejrzystą Odbiła twarze ich czarne.
KontemplacyjnyAdam Mickiewicz

Bakczysaraj

Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina! Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia, Sofy, trony potęgi, miłości schronienia, Przeskakuje szarańcza, obwija gadzina.