Wielka, czysta woda jest tu jak spokojne lustro: odbija skały, chmury i błyskawice, a po burzy wciąż pozostaje przejrzysta i niewzruszona. Powtarzany zwrot „Nad wodą wielką i czystą” nadaje całości rytm niemal medytacyjny. W drugiej części liryczne „ja” staje się podobne do tej wody — a może po prostu mówi jej głosem: wiernie odbija świat, widzi dumne czoła skał, ale błyskawice celowo pomija. Czuje się więc, że chodzi o spokój, dystans i opanowanie: nie dać się porwać gwałtownym błyskom ani hałasowi, trwać czysto i odbijać rzeczywistość. Ostatnie wersy zestawiają konieczności różnych żywiołów: skały mają stać i grozić, obłoki przewozić deszcze, błyskawice grzmieć i ginąć, a „ja” ma płynąć. Woda okazuje się tu żywiołem cierpliwego ruchu. Nastrój jest cichy, refleksyjny, trochę surowy i pogodzony z losem.
Nad wodą wielką i czystą — Streszczenie
Nad wodą wielką i czystą Stały rzędami opoki I woda tonią przejrzystą Odbiła twarze ich czarne.
Nad wodą wielką i czystą Przebiegły czarne obłoki I woda tonią przejrzystą Odbiła kształty ich marne.
Nad wodą wielką i czystą Błysnęło wzdłuż i grom ryknął I woda tonią przejrzystą Odbiła światło, głos zniknął. A woda, jak dawniej czysta, Stoi wielka i przejrzysta.
Tę wodę widzę dokoła I wszystko wiernie odbijam, I dumne opoki czoła, I błyskawice pomijam.
Skałom trzeba stać i grozić, Obłokom deszcze przewozić, Błyskawicom grzmieć i ginąć: Mnie płynąć, płynąć — i płynąć!...