Żegluga — Streszczenie

Szum większy, gęściéj morskie snują się straszydła, Majtek wbiegł na drabinę, gotujcie się dzieci! Wbiegł, rozciągnął się, zawisł w niewidzialnéj sieci, Jak pająk czatujący na skinienie sidła.

Wiatr! — wiatr! — dąsa się okręt, zrywa się z wędzidła, Przewala się, nurkuje w pienistéj zamieci, Wznosi kark, zdeptał fale, i skróś niebios leci, Obłoki czołem sieka, wiatr chwyta pod skrzydła.

I mój duch masztu lotem buja śród odmętu, Wzdyma się wyobraźnia jak warkocz tych żagli, Mimowolny krzyk łączę z wesołym orszakiem;

Wyciągam ręce, padam na piersi okrętu, Zdaje się że pierś moja do pędu go nagli, Lekko mi! rzezwo! lubo! wiém co to być ptakiem.

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Wiersz pokazuje moment, gdy na morzu zrywa się wiatr i statek zaczyna gwałtownie przyśpieszać. Najpierw widzimy majtka wspinającego się po linach, potem sam okręt, który dąsa się, zrywa z wędzidła i niemal unosi nad fale. Podmiot nie opisuje tego z boku: w drugiej części sam włącza się w ruch. Jego duch buja razem z masztem, wyobraźnia wypełnia się jak żagle, a ciało instynktownie pragnie pędu. Końcowe wyznanie „wiem, co to być ptakiem” pokazuje, że żegluga staje się dla niego doświadczeniem wolności i lekkości, niemal oderwaniem od ludzkich ograniczeń. Nastrój jest pełen uniesienia: groźne morskie zjawy i piana nie budzą lęku, lecz podniecenie, a cała scena ma charakter radosnego, żywiołowego lotu.

Read also

More by Adam Mickiewicz

All poems
RomanticAdam Mickiewicz

Niepewność

Gdy cię nie widzę, — nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże, gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam,
DreamyAdam Mickiewicz

Cisza morska

Już wstążkę pawilonu wiatr zaledwie muśnie, Cichemi gra pierśiami rozjaśniona woda; Jak marząca o szczęściu narzeczona młoda, Zbudzi się aby westchnąć, i wnet znowu uśnie.
AnxiousAdam Mickiewicz

Droga nad przepaścią w Czufut-Kale

Zmów pacierz, opuść wodze, odwróć na bok lica: Tu jeździec końskim nogom swój rozum powierza. Dzielny koń! Patrz, jak staje, głąb okiem rozmierza, Uklęka, brzeg wiszaru kopytem pochwyca,