Do krytyków — Streszczenie

Julian TuwimCheerful

Zwykłem jeździć, szanowni panowie, Na przedniej platformie tramwaju! Miasto nawskroś mnie przeszywa! Co ja tam wszystko mam w głowie: Pędy, zapędy, ognie, ogniwa, Wesoło w czubie i w piętach, A najweselej na skrętach, Na skrętach — koliście Zagarniam zachwytem ramienia, A drzewa w porywie natchnienia Szaleją wiosenną wonią, Z radości pęka pąkowie, Ulice na alarm dzwonią, Maju, maju! – —

Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju, Wielce szanowni panowie!

Show the whole poemHide the poem

Aplikacja Learn Poems

Wypróbuj aplikację Learn Poems

Wszystko z trenera na stronie i jeszcze więcej: nowe ćwiczenia, nagrywanie głosu i udostępnianie, przypomnienia, szybka powtórka.

Julian Tuwim zwraca się do krytyków z lekką przekorą: niby grzecznie mówi „szanowni panowie”, ale zamiast poważnego wywodu daje obraz jazdy na przedniej platformie tramwaju. To miejsce bezpośredniego kontaktu z miastem — bohatera przeszywa ruch ulicy, w głowie kłębią mu się pędy, ognie i ogniwa, a radość czuje od czubka głowy po pięty. Najsilniej wszystko wybucha na skrętach, gdy ramieniem ogarnia zachwyt i widzi, jak wiosna szaleje: drzewa pachną, pąki pękają, ulice dzwonią. Końcowe „Maju, maju!” podkreśla euforię. Nastrój jest żywiołowy, lekko żartobliwy i zmysłowy. Mamy wrażenie, że poeta celowo przeciwstawia tę jazdę powadze literackich salonów: jego twórczość rodzi się z pędu, dotyku i radości, nie z chłodnej analizy. Wystarczy stanąć na przedniej platformie, by miasto samo weszło do wiersza. Krytycy zostają więc zaproszeni nie do oceny, lecz do wspólnego przeżycia wiosennego uniesienia.

Read also

More by Julian Tuwim

All poems
DreamyJulian Tuwim

Sitowie

Wonna mięta nad wodą pachniała, kołysały się kępki sitowia, brzask różowiał i woda wiała, wiew sitowie i miętę owiał.
DreamyJulian Tuwim

Strofy o późnym lecie

Zobacz, ile jesieni! Pełno, jak w cebrze wina. A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna.
CheerfulJulian Tuwim

Nauka

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości, Logarytmów, wzorów i formułek, Z kwadracików, trójkącików i kółek Nauczali mnie nieskończoności.